Fiduea wg “koleżki” Gosi C. Mandarynki
Posted by: akurra on: wrzesień 21, 2009
(prosto ze Skyp’a od Gosi “Mandarynki”)
no wiec tak, na poczatku sypal sol na patelnie moj walencjanski kolezka
potem troche oleju, a potem mariscos sie smazyly
podsmazyl jakies krewety, sepia, i calamares i malze
sepia i kalamares zostaly, a reszte wyjal po paru minutach zeby sie nie rozwalilo
obok w garnku ugolowal wywar z ryby, moze byc jakakolwiek ale zeby nie miala osci
bez soli tylko ryba z woda
potem na te kalamary z sepia na patelni dal tomate frito i ten wywar z ryby
i jeszcze szafran
i pogotowal troche
potem wrzucil kluski, i te kluski robily sie na dosc duzym ogniu, ku mojemu zdziwieniu, dopiero jak sa juz prawie zrobione to zmiejszyl
aaaa, jeszcze wczesniej zanim te kluski, to do tego wszystkiego dorzycil ta ryba z wywaru, pokroil, oczyscil z osci jesli byly i tez wrzucil
no i potem, jak juz kluski wchlonely caly ten sos, to na wierzchu polozyl te malze i krewety co byly wczesniej wyjete
i koniec
no i warto jest z duza iloscia wycisnietej cytryny